Co nowego na rynku ziemi w 2016?

Weszliśmy w przełomowy rok dla polskiego rynku ziemi.

1 maja 2016 mija 12-letni okres ochronny dla rynku polskiej ziemi wynegocjowany przed wstąpieniem naszego kraju do UE.

Do tej pory zakup ziemi w Polsce przez obcokrajowców był bardzo utrudniony i wymagał zgody MSWIA.

W praktyce na rynku działy się różne dziwne rzeczy, ale dziś nie o tym…

Ograniczyć zakupu samym „obcym” nie można, bo UE da po łapach, więc politycy postanowili przykręcić śrubę wszystkim.

Takie podejście do sprawy przypomina klasyka:

inwestycje w grunty rolne, inwestowanie w ziemię

konon

Pod pretekstem ochrony polskiej ziemi przed zagranicznymi spekulantami wprowadza się przepisy, które uderzą w polskich rolników i generalnie sparaliżują prawie cały rynek obrotu ziemią w Polsce.

Ustawa autorstwa PSL miała wejść w życie 1 stycznia 2016, ale PIS dorzucił swoje, skierował ją do konsultacji społecznych i przepisy w ostatecznym kształcie mają być wprowadzone w życie 30. Kwietnia – na dzień przed uwolnieniem rynku.

Samej ustawy nie będę przytaczał, szkoda czasu.

W sieci są dziesiątki artykułów, które o tym mówią.

Np. ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten, czy ten

Jedno jest pewne.

Jest to największy bubel prawny ostatnich lat.

Przepisy są niekonstytucyjne, stanowią zamach na prawo własności i prawo do dysponowania własnym majątkiem a zbytnia uznaniowość urzędników oznacza nadużycia i korupcję.

Największe zastrzeżenia do nowych przepisów ma Krajowa Rada Notarialna.

Notariusze alarmują, że będą one w praktyce niewykonalne (ustalenie wszystkich uprawnionych do pierwokupu, ustalenie sąsiada nieruchomości, który z daną działką ma najdłuższy wspólny bok, ustalenie, kto z uprawnionych spełnia kryteria rolnika indywidualnego, jak długo zamieszkuje na terenie danej gminy, jakie ma dochody, jakie wykształcenie, czy jego dochód pochodzi tylko z gospodarstwa czy może też z jakiejś działalności a jeśli tak, to w jakiej proporcji.

Czasami też ustalenie właściciela sąsiedniej nieruchomości jest po prostu niemożliwe ze względu na nieuregulowany stan prawny.)

Ci źli spekulanci!

Pod jednym z artykułów na FB w tym temacie znalazłem ciekawy komentarz:

„Tak jest gdy ktoś transakcje kupna- sprzedaży rozpatruje w kategoriach WOJNY- ktoś kogoś do czegoś ZMUSIŁ, ktoś zyskał  (ten obcy, spekulant), a ktoś stracił (NASZ chłop, zmuszony do sprzedaży).

Czy szlachetny, patriotyczny polityk może to tak zostawić?- Nie przecie, że nie… I pełen gorącej ojczyzny miłości tworzy „PRAWO” zasypiając potem z uśmiechem na ustach: „Uratowałem POLSKIE rolnictwo!” …”

Osobiście uważam, że jeśli ktoś chce kupić a ktoś sprzedać to nie należy im w tym przeszkadzać.

Ale nieważne, nieważne, nieważne…

Nie o tym miało być.

 

Czy nowe przepisy są dobre czy złe – niech każdy odpowie sobie sam.

Pytanie, które stawiają osoby zainteresowane inwestycjami w ziemię brzmi;

Czy dalej będzie opłacało się inwestować w grunty rolne i czy w ogóle będzie taka możliwość?

Opłacalność się nie zmieni. Jest masa czynnikow, która pozwala twierdzić, że ziemia wciąż będzie drożała.

(więcej o tym w innych wpisach)

Ustawa jest w fazie konsultacji ale prawdopodobnie przepisy obejmą tylko obrót ziemią państwową, jeśli rządzący w swoich pomysłach posuną się do ograniczenia własności prywatnej Polaków to  spodziewałbym się lawiny pozwów i skarg na Państwo Polskie do wszystkich możliwych instytucji.

Podsumowując: zapowiadają się ciekawe miesiące bo takiego bubla politycy nie wyprodukowali od lat.

Co ważne –  umowy przedwstępne zawarte przed wejściem w życie nowych przepisów zapewniają możliwość późniejszego przeniesienia własności na starych zasadach.

Póki co jest jeszcze czas, żeby inwestować na starych (wolnorynkowych) zasadach, obserwować zmiany na rynku i odpowiednio na nie reagować…

Poznaj najlepszą w Polsce metodę inwestowania w ziemię bez gotówki i banku – już od 10 zł dziennie!

przycisk-dowiedz-sie-wiecej