Minęło już kilkanaście dni od wprowadzenia zmian w przepisach o obrocie ziemią rolną.

To, że ustawa jest zła już wszyscy wiedzą. To, że posypią się skargi, pozwy i rozpocznie awantura na skalę europejską też jest bardzo prawdopodobne. Już jest tworzona nowelizacja ustawy (w zasadzie prace nad nią trwały już przed wprowadzeniem obecnej ustawy w życie).

Ciekaw jestem wydarzeń w kolejnych miesiącach ale to osobny temat.

Póki co trzeba działać tu i teraz.

Wszystkie środowiska związane bezpośrednio lub pośrednio z gruntami (m.in. pośrednicy, notariusze, deweloperzy, prawnicy itd.) zaczynają się szkolić, reorganizować i przystosowywać do zmian.

Brałem ostatnio udział w szkoleniu dla pośredników nieruchomości odośnie nowych zasad obrotu ziemią rolną. Pani prowadząca dla bezpieczeństwa zaznaczyła na wstępie, że nie ona jest autorką omawianych przepisów.

Po przeanalizowaniu wszystkich zmian w ustawach wnioski są następujące:

– ustawy, która tak ingerowałaby w prawa własności nie było nawet za komuny

– handel ziemią rolną pomiędzy rolnikami zostanie mocno ograniczony

– ceny ziemi wykorzystywanej na cele rolnicze mogą spaść poprzez ograniczenie popytu

ceny ziemi z potencjałem do wykorzystania na cele pozarolnicze wzrosną poprzez ograniczenie podaży (trudności  w pozyskaniu gruntów rolnych do przekształceń)

ANR ma bardzo dużą decyzyjność i swobodę w interpretacji przepisów (wiadomo do czego to prowadzi)

To tylko jeden z wielu fragmentów ustawy, które można dowolnie interpretować:

Kryteriami wyboru najkorzystniejszej oferty mogą być w szczególności:

  1. Odległość gospodarstwa rolnego oferenta od zbywanej nieruchomości Zasobu
  2. Powierzchnia nieruchomości rolnych nabytych lub wydzierżawionych z zasobu
  3. Intensywność produkcji zwierzęcej w gospodarstwie oferenta”

Jaka odległość, jaka powierzchnia, jaka intensywność ??? Czy zbyt duża czy za mała, ewentualnie jaka jest duża a jaka mała?

Żadnych konkretnych liczb i wartości, na które można by się powołać.

O wszystkim decydować będzie prezes ANR – pan i władca polskiego rolnika.

Co z inwestowaniem?

Obrót ziemią jest jednak dalej możliwy, jest tylko więcej kosztów i procedur do przejścia.

Dla inwestorów jest to jednak dobra informacja, ponieważ:

– ustawa nie dotyczy gruntów spełniających pewne warunki – trzeba je tylko zrozumieć i umiejętnie wykorzystać

– z rynku odpadnie dużo konkurencji (brak odpowiedniej wiedzy i narzędzi, strach przed działaniem)

– zwiększy się elastyczność sprzedających (ograniczenie popytu)

– ceny małych działek, których przepisy nie dotyczą wzrosną jeszcze bardziej (spadnie ich ilość i możliwość pozyskania nowych gruntów na podział i zmianę przeznaczenia)

Wygląda na to, że po raz kolejny musimy wykorzystać naszą polską KREATYWNOŚĆ stymulowaną na każdym kroku przez nasze opiekuńcze państwo.

P.S. Jestem w trakcie przeprowadzania pierwszej transakcji sprzedaży ziemi rolnej o powierzchni powyżej 3000 m2 na nowych zasadach, gdzie kupujący nie jest rolnikiem ani mieszkańcem gminy, na której działka się znajduje i wszystko jest na dobrej drodze.

Po sfinalizowaniu podzielę się wnioskami i dokładnie opiszę case study.

 

Poznaj metodę inwestycyjną „odporną” na nowe przepisy, która umożliwia budowanie majątku z wykorzystaniem ziemi:
  • bez gotówki
  • bez banku
  • od 10 zł dziennie

przycisk-dowiedz-sie-wiecej